Praca jeńców cywilnych na Westerplatte

Pojawienie się jeńców cywilnych na Westerplatte 8 września 1939 r. miało związek z dwoma faktami: koniecznością oczyszczenia terenu po walkach żołnierzy oraz planowaną wizytą Adolfa Hitlera.

Większość jeńców skierowana przez SS do prac porządkowych na Westerplatte została aresztowana 1 września 1939 r. w Gdańsku. Byli to pracownicy polskich firm, instytucji, banków, urzędów. Pierwszą grupę jeńców wybrano w miejscu internowania działaczy Polonii gdańskiej, którym była gdańska szkoła Viktoriaschule. Dnia 1 września 1939 r.

gdańska policja – jak się szacuje, aresztowała ok. 1500 Polaków.

8 września 1939 r. spośród uwięzionych w Viktoriaschule esesmani wybrali ok. 200 mężczyzn, których doprowadzili na teren koszar wojskowych na Westerplatte po zakończonych walkach. Jedną grupę więźniów zakwaterowano w zniszczonych po walkach koszarach, w piwnicy budynku administracyjnego i  w mniej uszkodzonych bunkrach, zaś drugą doprowadzono do małego drewnianego baraku z wybitymi szybami w oknach i z nie domykającymi się drzwiami, gdzie spali stłoczeni w niewielkich pomieszczeniach na podłodze wyścielonej sianem.

Nadzór nad pierwszymi więźniami pracującymi na Westerplatte pełnili nie tylko esesmani, lecz także członkowie innych organizacji: Hitlerjugend, szturmowcy SA i członkowie Reichsarbeitsdienst (Niemieckiej Służby Pracy). Ta grupa więźniów otrzymała zadanie oczyszczenia terenu z niewypałów i zasieków, odgruzowania oraz pochowania poległych polskich żołnierzy. Wszystkie czynności podczas usuwania niewypałów, drutów kolczastych więźniowie musieli wykonywać gołymi rękami bez rękawic ochronnych.

Następną grupę więźniów z Viktoriaschule liczącą około 1200 – 1500 osób dostarczono na Westerplatte 15 września 1939 r. W tej grupie znajdowali się w większości mieszkańcy Gdyni aresztowani po zajęciu miasta przez Wehrmacht 14 września 1939 r.

Jak wynika z zachowanych relacji więźniowie wybrani do prac porządkowych na Westerplatte musieli wykonać następujące zadania: usunięcie bomb i niewypałów, zebranie łusek od naboi; likwidacja bunkrów, zasypanie okopów i lejów po bombach, usunięcie zniszczonych drzew; niwelowanie terenu, rozbiórka zniszczonych budynków, naprawa budynków mniej uszkodzonych, załadunek pozyskanych z rozbiórki materiałów budowlanych na barki.

Praca więźniów na Westerplatte trwała od rana do późnych godzin wieczornych, niekiedy także i w nocy. W ciągu dnia więźniów dzielono na mniejsze grupy – tzw. komanda pracy, którym przydzielano do wykonania różne zadania. Niwelowanie terenu odbywało się przy pomocy pługa ciągniętego przez 16 więźniów. Do najbardziej niebezpiecznych zadań należało zbieranie niewypałów. Inne problemy stwarzał niewielki przydział żywności, który pod względem ilości kalorii był niewystarczający dla osób długo i ciężko pracujących. Więźniowie wspominali, że cierpieli z powodu głodu.

W związku z planowanym przyjazdem Adolfa Hitlera na Westerplatte, 18 września 1939 r. wstrzymano prace więźniów. Przez kilka dni trzymano ich nad brzegiem plaży pod eskortą esesmanów. Adolf Hitler z Hermanem Göringem i świtą wizytowali Westerplatte 21 września 1939 r.

Stan liczebny więźniów pracujących na Westerplatte zwiększał się od 200 do 2 000 we wrześniu 1939 r., w październiku i listopadzie z powodu przeniesienia części więźniów do prac na roli zmniejszył się i w końcowym okresie wynosił około 500 osób.

Po wojnie na podstawie opisu inż. Wacława Lewandowskiego, polskiego więźnia KL Stutthof, pracę więźniów przy pługu utrwalił na obrazie olejnym sopocki artysta Marian Mokwa.

Materiał na podstawie artykułu Elżbiety Grot: Praca więźniów przejściowych obozów dla jeńców cywilnych w Gdańsku, Nowym Porcie i Stutthof na Westerplatte w latach 1939 – 1941.

Znajdź na wystawie Westerplatte